Mirek Połyniak

TEDxWrocław 2014 - prawdziwa przygoda życia!

tak zaczęła się ta przygoda
tak zaczęła się ta przygoda materiały własne autora - licencja CC by 2.5 PL
Życie nadal pisze najlepsze scenariusze, a cuda ciągle się zdarzają... Po katastrofalnej serii anty-promocyjnej Wrocławia (zaczęło się od żenującej konferencji nt. Doliny Krzemowej, potem była Europejska Noc Literatury - o której nikt prawie nie słyszał, a na deser były filmy reklamujące Wrocław jako Europejską Stolicę Kultury w formie łatwych panienek i cukrowej waty) z pewną dozą niepewności szedłem na TEDxWrocław 2014. I okazało się, że garstka pasjonatów przy pomocy budżetu rzędu parudziesięciu tysięcy złotych potrafi zorganizować wspaniałe i inspirujące wydarzenie, które głęboko zapadło mi w pamięć. A o Wrocławiu mówiono nie tylko w Polsce ale i na świecie. Sam tam byłem i gromkie brawa często biłem...

Bardzo rzadko udziela mi się egzaltacja ale w wypadku TEDxWrocław 2014 mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że była to doskonała impreza: ciekawa, inspirująca, trafiająca zarówno do umysłu, jak i serca. Naprawdę nie pamiętam, bym się nudził podczas którejkolwiek z prezentacji - program był dopięty na ostatni guzik.


Oczywiście nie jestem w stanie opisać każdej z prezentacji (lada moment na stronie organizatora pojawią się materiały wideo ) więc podzielę się jedynie swoimi subiektywnymi impresjami. Zresztą wystarczy rzucić okiem na "ćwierknięcia" na Twitterze...

Zacznę od akcentu humorystycznego, czyli od genialnego szoł 3 anglojęzycznych dżentelmenów: Jima Williamsa, Chrisa Dumaisa, Dereka Carriveau. Jeśli ktoś wie, co to "stand up comedy" - zjawisko popularne w krajach anglosaskich - to może zrozumieć mój zachwyt. Polska pokazana z perspektywy obcokrajowca może być zabawna bez żadnej ujmy na narodowym honorze, bo naprawdę warto umieć śmiać się z samego siebie (jako wielbiciel Monty Pythona, Little Britain zazdroszczę Brytolom ich poczucia humoru i dystansu). Salwy śmiechu, gorące brawa oraz bis mówią same za siebie.

Patrycja Obara mówiła o bardzo ciekawym problemie edukacyjnym: nauczyciel jako guru, czy mentor (to w sensie zbliżonym do terminu "tutor" w angielskim Oxbridge ). Niestety wykłady ex catedra są nadal normą w wielu polskich szkołach, czy uczelniach wyższych...

Kolejna prezentacja - The Legacy of the Siberian Dead Road - była porywającą i wzruszającą opowieścią podróży Tomasza Grzywaczewskiego. Naprawdę warto obejrzeć poniższy filmik!


Wojtek Gajewski (tu się pochwalę: mój sąsiad z Księża Małego we Wroclove!) opowiadał o bankowości islamskiej. Może komuś w Polsce temat wydaję się S-F ale gdy mieszkałem w Londynie to na własne oczy widziałem islamskie banki. A stwierdzenie "Islam ante portas" jest bardzo realne w naszej europejskiej rzeczywistości. Nawet w Polsce widać coraz więcej takich akcentów...

Następną perełką był występ trupy artystycznej MaKavaKava. W skrócie: to było genialne przedstawienie akustyczno-aktorskie. Jako fan R'n'B byłem urzeczony "beatbox'em". Naprawdę brak słów by sprawiedliwie oddać jakość tego szoł. Po prostu to trzeba obejrzeć - najlepiej na żywo!

Wszyscy znamy biblijną historię walki Dawida z Goliatem. Mityczne starcie słabszego z dużo silniejszym. Tylko czy aby na pewno znamy prawdę? Malcom Gladwell udowadnia, że w tej biblijnej walce stosunek sił był dokładnie... odwrotny!!!


Kolejnym ciekawym doznaniem artystycznym był energetyczny występ wrocławskiej grupy Scoffers. Szkoda słów: tego trzeba posłuchać i zobaczyć!


Na zakończnie "last but not least" Rafał Motriuk - z Wroclove oczywiście - który prowadził całą imprezę: wspaniały "radiowy" głos, nienaganny akcent ( do BBC byle kogo nie biorą ) i ogromna kultura. Zresztą wystarczy zacytować pewną rozentuzjazmowaną fankę, która krzyknęła wprost: I LOVE YOU! ( tak, taśmy na to są ).

Naprawdę gromkie brawa dla całego zespołu TEDxWrocław

Duże brawa dla wszystkich partnerów TEDxWrocław - takie działania są dużo lepsze niż CSR-owe bulszity:

A takie fajne fanty dostawał każdy z uczestników:


Na chlubną wzmiankę zasługuje również zespół Hosting360/Janmedia za świetny i bezawaryjny streaming wideo.

Z części nieoficjalnej - tzw. afterparty - relacji nie ma. Nie dlatego, że straciłem tam przytomność - po prostu byłem tak zmęczony ciężkim tygodniem, że zamiast do Wściekłego Psa wybrałem się do własnej wanny...

PS. Jeśli tylko będę mógł to wezmę udział w TEDxWrocław 2015! HOWGH
Trwa ładowanie komentarzy...